Europejska Solidarność

Rozmowa z LECHEM WAŁĘSĄ, przywódcą Sierpnia 1980, pierwszym przewodniczącym "Solidarności", byłym prezydentem RP

Od roku jesteśmy w Unii Europejskiej. Czy tak wyobrażał pan sobie miejsce Polski w Europie - między "starą" Unią a Stanami Zjednoczonymi?

- Unia nie ma dobrych programów, ostatnio trochę przyspieszyła swoje działania, ale wciąż idzie starym rytmem. Pielęgnuje stary kapitalizmem, starą demokracją, tymczasem wszystko powinno ulec daleko większym przeobrażeniom.

Polska postrzegana jest jako amerykański "koń trojański".

- Polska ma swoją ambicję i sprzeciwia się stawianiu różnych warunków ekonomicznych, np. propozycjom innych dopłat dla tych samych rolników. To jest przejaw nacjonalizmu w wielkim państwowym wykonaniu. W dodatku mówi się: "Tak, my z Polski byśmy kupili banany", bo wiadomo, że ich w Polsce nie ma. Ale ziemniaki czy inne produkty, które Polska ma, nikogo nie interesują, "bo chce je Francja sprzedawać lub ktoś inny". Tak nie można postępować.
Dramat Polski i Europy polega na tym, że mamy nowe czasy, nową epokę, a stare myślenie. Francja wpływa na Unię, by załatwiać swoje interesy, Niemcy - by swoje, i Polska też robi to samo. Nie po to walczyliśmy w 1980 roku. My stawialiśmy na to, że najważniejsza jest Unia, że z niej będziemy korzystać i do niej dokładać. A teraz nikt nie chce dokładać, a wszyscy - korzystać. Ale to się ułoży, będąc w Unii, będziemy to reformować.

Jest szansa, że Polska przeszczepi idee "Solidarności" na grunt europejski?

- Solidarność jest potrzebna Europie, światu i Polsce. Tyle tylko, że nie jako związek zawodowy. Dramatem naszym w Polsce jest to, że ten związek zatrzymał wyrządzanie krzywd, zmienił historię i odniósł zwycięstwa, ale potem stał się związkiem zawodowym. Nawet dobrym związkiem ale sprawa jest większa, problemy są szersze i związek blokuje ich rozwiązanie.

Ze względu na fiasko konstytucji europejskiej Unia jest teraz w impasie.

- Konstytucja była niedobra. Konstytucja zrobiona przez Francuzów, którzy nie zawsze robią dobre rzeczy; w dodatku robią, a potem nawet ich nie przyjmują. Konstytucja natomiast była potrzebna, nawet ta niedobra. Lepiej by była, niż gdy jej nie ma. Musimy mieć uregulowania prawne, potem możemy je poprawiać. Nie jestem więc zadowolony, że ten projekt padł, choć był zły.

Chrześcijańskie korzenie Europy, o których nie chciano wspomnieć w europejskiej konstytucji, "przypomniały" o sobie po śmierci Jana Pawła II.

- Są dwie filozofie rozwiązań wszelkiego typu. Jedna filozofia, na której oparto Konstytucję dla Europy, zasadza się na wolności jednostki, wolności słowa, gospodarki. A sprawy wartości, Pana Boga - należą do prywatnego użytku. I jest druga koncepcja, która powinna zwyciężyć, to ta, że z wartości wyprowadzamy rozwiązania - i ekonomiczne, i związkowe, i polityczne. Obecnie proponowana konstytucja była pomysłem na czasy granic, bloków ustrojowych i systemów militarnych. A nie na czasy globalizacji, dużych struktur typu Unia czy NATO. To jest niedobra konstytucja na te czasy. Dlatego trzeba coś zrobić, by w eurokonstytucji zmieścić mądrość, a wtedy będzie gwarancja, że wiek XXI nie będzie zły.

Nowy papież, Benedykt XVI, mówi, że Europa musi sobie zdać sprawę ze źródeł swej siły.

- Powinniśmy szybko wrócić do dyskusji, w której powinniśmy przesądzić, czy rozwiązania wyprowadzamy z wartości, czy tylko z wolności. Gdy to przesądzimy, sprawa będzie już oczywista. Nie chodzi o to, by budować nowe kościoły, czy się modlić w ekonomii. Można, ale to nie jest główny cel. Główny cel polega na podjęciu decyzji, czy rozwiązania opieramy na prawdzie, uczciwości, czy na cwaniactwie i wolności we wszystkim.

Rozmawiała: Maria Graczyk

(Gdańsk, Sierpień 2005)

Jest to fragment wywiadu dla "Europolityki" (cały wywiad dostępny jest na stronie www.europolityka.pl)

wstecz

 

All content Copyright C 2005-2006 Permedia acting for the European Parliament Information Office in Poland. All Rights Reserved.
Wydawca: Roman Gutkowski, Permedia; Redaktor Naczelna: Maria Graczyk; Informacje: info@eurokonstytucja.pl

Serwis stanowi własność Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Polsce
Serwis hostowany przez firmę NorKon
Webdesigner Piotr Gessek