Wylewanie eurynału

Po pierwszym szoku politycy zachodni, w tym plemniki UE z jądra Europy, trochę ochłonęli i przyznają już, że projekt konstytucji w obecnym kształcie jest martwy, nie ma sensu kontynuować procesu ratyfikacyjnego zwłaszcza dlatego, że zły przykład jak zwykle działa zachęcająco i prawdopodobnie kolejne narody traktat odrzucą.

Nawet Gerhard Schroeder zaproponował przerwę na myślenie, co bardzo przyda się jemu i innym. A nasz dzielny prezydent, przodem do przodu. Zamknąć oczy i ratyfikować. Jak nie w referendum, to w Sejmie, głosami Senyszyn i Jagielińskiego. Bezpieczniejsza to droga i tę ma zaletę, że przy okazji da się społeczeństwu znać, iż jest za głupie, aby mogło się wypowiadać w sprawach Europy i swoich własnych.

Właściwie jest to bardzo europejska postawa. Gdyby Francja i Holandia też trzymały się rozważnie europejskich ideałów, nie pytałyby obywateli, czy akceptują projekt regulujący między innymi uprawnienia niewybieralnych władz UE, opracowany przez mianowanych członków Konwentu. Wiele się mówi o motywach, jakie kierowały Francuzami i Holendrami, którzy powiedzieli "nie". Można odnieść wrażenie, że gdyby prezydent Chirac w przeddzień referendum ogłosił swoje ustąpienie w wypadku poparcia konstytucji, wszyscy Francuzi jak jeden mąż głosowaliby na tak.

Maciej Rybiński

7.06.2005


 

wstecz

 

All content Copyright C 2005-2006 Permedia acting for the European Parliament Information Office in Poland. All Rights Reserved.
Wydawca: Roman Gutkowski, Permedia; Redaktor Naczelna: Maria Graczyk; Informacje: info@eurokonstytucja.pl

Serwis stanowi własność Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Polsce
Serwis hostowany przez firmę NorKon
Webdesigner Piotr Gessek