| Zwiędłe tulipany | ||
Głośne francuskie NON i jeszcze donośniejsze holenderskie NEE dla eurokonstytucji miało przyczyny "europejskie" i wewnętrzne. O ile jednak Francuzom w europejskiej konstytucji nie podobał się jej za mało "socjalny" charakter, o tyle Holendrzy obawiali się utraty swych liberalnych zdobyczy - prawa do posiadania "miękkich" narkotyków, legalnej eutanazji oraz małżeństw homoseksualnych. Francuzów i Holendrów połączył za to strach przed pukającą do unijnych bram Turcją oraz tanią siłą roboczą ze Wschodu. Holendrzy lubią powtarzać, że ich kraj jest mały. Nie chcą jednak, by prawa dyktowały im w Unii wielcy sąsiedzi - Niemcy i Francja. Traktat zwiększa liczbę spraw, w których decyzje podejmowane będą większością głosów. Holendrzy obawiali się, że zredukuje to ich kraj do roli prowincji europejskiego superpaństwa. Poza Traktatem, Holendrów niepokoją rosnące koszty utrzymania, będące po części wynikiem przejścia na euro. NEE w referendum było też głosem protestu przeciwko bijącemu rekordy niepopularności rządowi oskarżanego o nieudolność premiera Jana Petera Balkenende. Ten ostatni wykluczył jednak swą dymisję i do końca, mimo negatywnych sondaży, zachowywał urzędowy optymizm. Dopiero w środę wieczorem nie mógł ukryć rozczarowania. Roman Gutkowski 1.06.2005
|
||
All content Copyright C 2005-2006 Permedia acting for the European Parliament Information Office in Poland. All Rights Reserved.
|
|
Serwis
stanowi własność Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Polsce
|