 |
Parlament
Europejski przyjął, stosunkiem głosów 301 za, 161 przeciw i 102 wstrzymujących
się, rezolucję, w której potępia rasistowskie ataki, do jakich doszło
w kilku krajach Europy w ostatnich miesiącach. Parlament wyraża również
zaniepokojenie wzrostem nietolerancji powodowanej rasizmem, ksenofobią,
antysemityzmem i homofobią w Polsce.
Rezolucja
wymienia siedem przypadków ataków o podłożu rasistowskim, do jakich doszło
w Europie od początku tego roku. Wśród nich m.in. zabójstwo czarnoskórej
opiekunki i dziecka w Antwerpii, morderstwo 17-letniego chłopca
na dworcu centralnym w Brukseli, okrutne tortury i morderstwo transseksualnej
Gisberty w portugalskim mieście Porto oraz napaść na Michaela Schudricha,
Naczelnego Rabina Polski, która miała miejsce w Warszawie, oraz "deklaracje
jednego z czołowych członków Ligi Polskich Rodzin nawołujące do przemocy
wobec społeczności GLBT (ang. gay, lesbian, bisexual, transgender
- red.) w związku z marszem tolerancji i równości" .
Choć Parlament Europejski odnotował z zadowoleniem "demonstrację
na rzecz tolerancji w Polsce, a zwłaszcza ciepłe przyjęcie parady gejowskiej
w 2006 r. w Warszawie", to jednak kilkukrotnie wymienia Polskę
(obok Belgii, Francji i Niemiec) wśród krajów, które doświadczyły gwałtownych
wydarzeń lub zabójstw powodowanych nienawiścią na tle rasizmu, ksenofobii
i antysemityzmu.
Parlament jest poważnie zaniepokojony "ogólnym wzrostem nietolerancji
powodowanej rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i homofobią w Polsce,
co jest częściowo wywołane przez takie platformy religijne, jak Radio
Maryja". Rezolucja podkreśla, że za antysemickie wypowiedzi
rozgłośnia była krytykowana przez Watykan. Zdaniem posłów UE powinna "zająć
się kwestią udziału w rządzie Ligi Polskich Rodzin, której przywódcy nawołują
do nienawiści i przemocy". Posłowie chcą, aby Komisja sprawdziła,
czy działania i deklaracje polskiego ministra edukacji są zgodne z art.
6 Traktatu o Unii Europejskiej, który gwarantuje obywatelom UE ochronę
praw człowieka i swobód obywatelskich.
Parlament wyraża ubolewanie, że "w kilku Państwach Członkowskich
wzrasta poparcie dla partii ekstremistycznych oraz grup, których program
ma wyraźnie ksenofobiczny, rasistowski, antysemicki i homofobiczny charakter,
a które w ostatnim czasie znalazły się w polskim rządzie". Posłowie
podkreślają potrzebę zajęcia się korzeniami tego zjawiska, takimi jak
marginalizacja, wykluczenie i bezrobocie.
Rezolucja przypomina Polsce o jej zobowiązaniach w świetle Traktatów
oraz o możliwych sankcjach w razie ich niespełnienia (możliwość zawieszenia
prawa głosu w Radzie). Parlament zwraca się do Europejskiego Centrum Monitorowania
Rasizmu i Ksenofobii o przeprowadzenie badania "na temat narastającego
klimatu nietolerancji powodowanej rasizmem, ksenofobią i homofobią w Polsce"
.
Debata
Choć Polska nie jest jedynym krajem wymienionym w rezolucji, to jednak
debata w PE zdominowana została przez sprawy polskie, także za sprawą
naszych deputowanych. Wielu z nich gwałtownie i emocjonalnie wypowiadało
się przeciw oskarżaniu Polski i polskiego rządu o tolerowanie homofobii
lub nawoływanie do przemocy.
Patrick GAUBERT (EPP-ED, FR) powiedział,
że przykre jest to, że trzeba przypominać oczywistą prawdę, że rasizmu
tolerować nie można. Podkreślił, że nietolerancję należy potępić, gdyż
milczenie zostanie uznane za akceptację. Choć w Europie, w wielu krajach
dochodzą do władzy partie "skrajnej prawicy", wyjaśnił, że jego
grupa polityczna odmówiła podpisania się pod projektem rezolucji, gdyż
"zamyka się on w podejściu ideologicznym". Tymczasem walka z
rasizmem i homofobią nie jest "walką ani prawicową, ani lewicową".
Wyraził żal, że PE nie był w stanie przemówić jednym głosem.
Martin SCHULZ (PSE, DE) powiedział, że temat,
którym zajął się PE to sygnał alarmowy, gdyż "nienawiść do mniejszości,
pogarda dla innych ras, osób niepełnosprawnych i o innej orientacji seksualnej
doprowadziły Europę do katastrofy faszyzmu i stalinizmu". Podkreślił,
że odpowiedzią na te zagrożenia jest ponadnarodowa integracja i gwarancja
równych praw bez względu na pochodzenie i przekonania. "Żyjemy w
społeczeństwie, gdzie każdy ma swoje miejsce" - powiedział i zaznaczył,
że jego krytyka nie jest wymierzona w narody, ale przeciw konkretnym osobom,
dla których nie ma miejsca w parlamentach krajowych i Parlamencie Europejskim".
Posłanka Sophia IN 'T VELD (ALDE, NL) powiedziała,
że "w Europie rośnie nietolerancja, wszędzie, także w moim kraju
(Holandii - red.), który nie jest tutaj wyjątkiem". Dodała, że tolerancja,
niedyskryminacja i równość, to nie są kwestie wewnętrzne. "UE to
przede wszystkim wspólnota wartości i nie możemy się godzić na to, aby
Państwa Członkowskie chowały się za zasadą pomocniczości". UE potrzebuje
ambitnej strategii, aby stać się światowym obrońcą praw podstawowych.
"Musimy być tutaj tak samo ambitni, jak ambitni jesteśmy w zakresie
gospodarki, czy Strategii Lizbońskiej".
Przedstawiciel grupy GUE/NGL Vittorio AGNOLETTO
(GUE/NGL, IT) powiedział, że "jedna z partii rządowych w Polsce podważa
prawa mniejszości seksualnych, co kłóci się z warunkami członkostwa".
Przestrzegł, że jego grupa nie zawaha się przed użyciem procedury z artykułu
7 Traktatu UE przeciwko Polsce i zasugerował, że zgoda władz na Paradę
Równości w Warszawie wydana została pod naciskiem międzynarodowej opinii
publicznej.
Poseł Wojciech ROSZKOWSKI (UEN, PL) powiedział,
że rasizm, ksenofobia, antysemityzm są pożałowania godnymi faktami występującymi
w niektórych krajach europejskich. "Należy być ostrożnym w porównywaniu
i uogólnianiu tych zjawisk w walce politycznej, gdyż efekt może być odwrotny
do zamierzonego i możemy przyczynić się do zaostrzenia, a nie złagodzenia
konfliktu". Powiedział, że nie należy mylić autentycznych przejawów
rasizmu i antysemityzmu z opozycją do ideologii, która jest uprawniona
w dyskursie politycznym. Dodał, że uchwalając niektóre zapisy projektowanej
rezolucji w obecnym brzemieniu PE straci wiarygodność w walce z rasizmem
i homofobią.
W emocjonalnym wystąpieniu poseł Bogdan PĘK
(IND/DEM, PL) powiedział, że uchwała PE nie może być "jeszcze jednym
orężem w walce politycznej lewicy i liberałów przeciwko prawicowo nastawionym
partiom politycznym i krajom, w których partie prawicowe przejęły władzę".
Stanowczo zaprotestował przeciwko proponowanym zapisom w projekcie rezolucji,
"gdzie stawia się śmiertelnie poważne z punktu widzenia politycznego
zarzuty wobec mojego kraju, jak ksenofobia, antysemityzm, homofobia i
brak tolerancji w Polsce". Dodał, że "tysiącletnia historia
Polski zaświadcza, że jest to państwo najbardziej tolerancyjne w Europie",
które "nigdy nie pozwoli sobie na bezkarne szarganie jego dobrego
imienia".
Poseł Maciej Marian GIERTYCH (NI, PL) powiedział,
że doniesienia prasowe jakoby poseł LPR wzywał do przemocy przeciwko gejom
są nieprawdziwe i są one teraz przedmiotem skargi przeciwko gazecie, która
je opublikowała. "Ten Parlament ośmieszy się protestując wobec wypowiedzi,
której nie było". Sprostował, że posłowi (Wierzejskiemu - red.) chodziło
o uniemożliwianie nielegalnych demonstracji przez policję, "w razie
potrzeby używając siły". "W Polsce sprzeciwiamy się promocji
homoseksualizmu, niemoralnych zachowań. W sposób oczywisty różnimy się
z panem Schulzem odnośnie tego, co jest, a co nie jest niemoralne"
- zakończył poseł Giertych.
Poseł Bogusław SONIK (EPP-ED, PL) podzielił
pogląd posła Patricka Gauberta, że PE stracił okazję, by przemówić jednym
głosem i pokazać mechanizmy, jakie powinny być wprowadzone w UE, takie
jak stały monitoring przestępstw rasistowskich, wprowadzenie dyrektywy
ramowej, oraz jak najszybsze utworzenie Agencji Praw Podstawowych. "To
powinny być priorytety naszej debaty, a nie obrzucanie poszczególnych
krajów". "UE stara się utrzymać najwyższy standard w przestrzeganiu
praw człowieka" - powiedział poseł Sonik i podkreślił, że raporty
Europejskiego Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii pokazują brak
jednolitego systemu monitorowania i tym samym brak porównywalnych danych
na temat przemocy o podłożu rasistowskim. Przekonywał, że niejednokrotnie
nowe Państwa Członkowskie prowadzą taki monitoring w ujęciu znacznie szerszym,
niż niektóre kraje starej Unii.
Posłanka Urszula KRUPA (IND/DEM, PL) zaprotestowała
przeciwko "szaklowaniu Polski, Polaków i katolickiego Radia Maryja
na forum Parlamentu Europejskiego". Nasiliło się ono od czasu dojścia
do władzy opcji prawicowej "zaciekle zwalczanej przez międzynarodówkę
liberalno-socjalistyczną, która mając w swoich rękach ogólnoświatową prasę
oczernia Polaków posądzając ich o ksenofobię, antysemityzm i homofobię,
tylko dlatego, że większa część moich rodaków to ludzie wierzący w Boga
i przestrzegający tradycyjnych wartości". Krytykę Radia Maryja przez
Stolicę Apostolską nazwała "perfidnie powielanym kłamstwem".
Poseł Józef PINIOR (PSE, PL) powiedział,
że "historia Europy nakłada szczególną odpowiedzialność na polityków,
kościoły i społeczeństwo obywatelskie w zakresie dbania o tolerancję i
prawa człowieka". Państwa Członkowskie UE powinny być strażnikami
praw zapisanych w Traktatach, ale "niektóre działania rządu w Polsce,
szczególnie związane z Ligą Polskich Rodzin szerzą nietolerancję i homofobię".
Poseł Pinior podał przykład zwolnienia dyrektora CODN przez Ministra Edukacji
Narodowej za wydanie poradnika Kompass, rekomendowanego przez Radę Europy
i możliwą likwidację placówki. "Te działania rządu budzą jednak
na szczęście inną Polskę" powiedział poseł dodając, że pod petycją
o odwołanie Ministra podpisało się prawie 140 tysięcy osób. "Protestują
nauczyciele, uczniowie, podnosi się nowe społeczeństwo obywatelskie"
- zakończył.
Poseł Jan Tadeusz MASIEL (NI, PL) powiedział,
że nie powinno zamykać się dyskusji tuż po jej otwarciu, lecz należy zastanowić
się nad przyczynami wzrostu przemocy. "Takiej refleksji w tym Zgromadzeniu
brakuje". Dodał, że jest więcej grup ludzkich, które doświadczają
przemocy, niż te wymienione w projekcie rezolucji. "Przemocy doświadcza
ta część Europejczyków, którym narzuca się członkowstwo Turcji w UE, albo
ta rzesza osób, które myślą bardziej tradycyjnie, po chrześcijańsku i
nie mają nic przeciwko homoseksualistom, ale których szokują gejowskie
parady". "Po co parady?" - pytał poseł Masiel - "To
też jest przejaw przemocy".
Parlament
Europejski
Polska
sekcja prasowa
15.06.2006.
wstecz
|