Jarosław
PIETRAS, minister ds. europejskich: - Francuskie "nie"
w referendum będzie miało bardzo wyraźne polityczne przesłanie, że nie
ma co na razie podejmować w Unii ambitnych kroków w przyszłość.
(27.05.2005)
Jacques
CHIRAC, prezydent Francji: - Francuskie "nie" dla traktatu
konstytucyjnego zostałoby odebrane jako "nie" dla Unii i osłabiłoby
Francję. (26.05.2005)
Jean-Claude JUNCKER,
premier Luksemburga: - Kraje, które powiedzą "nie"
konstytucji, powinny ponownie zadać sobie
to samo pytanie. Jeśli nie będziemy w stanie uzyskać prawidłowej odpowiedzi,
traktat nie wejdzie w życie. (26.05.2005)
Marina LE
PEN, córka lidera skrajnie
prawicowego francuskiego Frontu Narodowego: - Nie jesteśmy republiką bananową,
by powtarzać referenda. (26.05.2005)
Gianfranco
FINI, szef włoskiej dyplomacji: - Zwycięstwo "nie"
nie byłoby problemem wyłącznie dla samych Francuzów. Z pewnych powodów
stanowiłoby jeszcze większy problem dla państw, które już ratyfikowały
traktat lub właśnie do tego przystępują. (26.05.2005)
Jean-Pierre RAFFARIN,
premier Francji: - Jeśli w referendum Francuzi odrzucą konstytucję Unii
Europejskiej, powtórnego głosowania w tej sprawie już nie będzie. (25.05.2005)
Josep
BORRELL, przewodniczący Parlamentu Europejskiego: - Apeluję do
wszystkich francuskich obywateli: Nie rozczarujcie nas! (25.05.2005)
Jan
Peter BALKENENDE, premier Holandii: - Porażka
w referendum nie oznacza, że wszystko zostanie utracone, ale mielibyśmy
do czynienia z opóźnieniem i impasem w Europie. Taki scenariusz nie jest
w naszym interesie. (25.05.2005)
Josep
BORRELL, przewodniczący Parlamentu Europejskiego: -
Jeśli Holandia
zagłosuje przeciwko konstytucji, Europa przegra ekonomiczną bitwę z USA
i Chinami. (24.05.2005)
Bronisław
GEREMEK, deputowany do Parlamentu Europejskiego:
-
Negatywny wynik francuskiego referendum w sprawie Traktatu Konstytucyjnego
UE nie powinien mieć znaczenia dla polskiego procedowania. Trzeba poważnie
traktować swoją rolę w świecie. Konwencja wiedeńska o traktatach mówi
wyraźnie, że jeżeli jakiś rząd podpisał traktat, to powinien następnie
zrobić wszystko, co może, w celu jego ratyfikacji. (24.05.2005)
Valéry
Giscard d'ESTAIGN, były przewodniczący europejskiego Konwentu,
były prezydent Francji: - Głównym niebezpieczeństwem dla Konstytucji nie
jest jej odrzucenie, ale niezrozumienie. Jej przeciwnicy twierdzą, że
jest skomplikowana. Ależ nie, wcale nie jest! Każdy może ze względną łatwością
przeczytać przynajmniej pierwsze jej artykuły. (20.05.2005)
Jean-Claude
JUNCKER, premier Luksemburga: - Unia Europejska straci 20 albo
30 lat, jeśli w referendum 29 maja Francuzi powiedzą "nie" konstytucji
unijnej. (20.05.2005,
"Libération")
Bronisław
GEREMEK,
deputowany do Parlamentu Europejskiego:
- Jest rzeczą nie do pomyślenia, żeby państwo, które ugruntowało wspólną
Europę, teraz opowiadało się przeciwko własnej idei. (17.05.2005, "Libération")
Dominique
de VILLEPIN, francuski minister spraw wewnętrznych:
-
Jeśli europejska konstytucja nie zostanie przyjęta we Francji, trzeba
będzie zacząć od zera - to nie będzie plan B, ale plan zero.
(17.05.2005,
"Les Echos")
Joaquin ALMUNIA, komisarz UE ds. polityki ekonomicznej i monetarnej:
- Ewentualne głosowanie przeciwko konstytucji europejskiej we Francji
wpłynie na ekonomiczne i przemysłowe zaufanie na obszarze euro. (17.05.2005)
Królowa ELŻBIETA II: - Rezultat
referendum prawnie do niczego nie zobowiązuje. (17.05.2005)
Javier
SOLANA, sekretarz generalny Rady Unii Europejskiej, wysoki przedstawiciel
ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa:
-
Ani Europy, ani świata nie stać na zadanie sobie rany, jaką jest odrzucenie
konstytucji. (12.05.2005, Gazeta Wyborcza)
Mikulasz DZURINDA, premier Słowacji: - Jestem bardzo szczęśliwy
i dumny. To był moment historyczny oraz precedens na przyszłość. Konstytucja
została poparta zarówno przez koalicję, jak i opozycję. Słowacja rośnie
w siłę i dojrzale się rozwija. (12.05.2005)
Margot WALLSTRÖM, wiceprzewodnicząca Komisji
Europejskiej: - Konstytucja sprawi, że podejmowanie decyzji w UE będzie
uczciwsze i bardziej efektywne, a system prawny uproszczony. (9.05.2005)
Aleksander
KWAŚNIEWSKI, prezydent
RP: -
Potrzebna nam jest konstytucja europejska; dokument, który będzie służył
pogłębieniu integracji, wzmocnieniu spójności i solidarności kontynentu.
Nasz los spleciony jest teraz z losem całej Wspólnoty. (3.05.2005.)
Giuliano AMATO,
były premier Włoch i były wiceprzewodniczący Konwentu: - Musimy
się rozwijać, musimy wspólnie dać naszej młodzieży Europę, która będzie
ojczyzną. Rozszerzona Unia 25 państw, a później 27, potrzebuje konstytucji,
choć nie jest ona doskonała. Jeśli Traktat Konstytucyjny nie zostanie
ratyfikowany, w UE mogą powstać grupki państw: "starej" i "nowej"
Unii. (1.05.2005.)
Bertie AHERN, premier Irlandii: - Chodzi o to, by ludzie odpowiedzieli
na pytanie, jakie im stawiamy, a nie na poboczne tematy. (29.04.2005,
AFP)
Jean-Claude JUNCKER, premier Luksemburga: - Jeśli jakiś kraj
powie "Nie" Traktatowi, jego renegocjacja będzie wykluczona.
(28.04.2005,
France Info)
Tony BLAIR, premier Wielkiej Brytanii: - Jeśli Francuzi powiedzą
"Nie", reszta Europy będzie musiała podrzeć konstytucję i wyrzucić
ją do kosza. (28.04.2005,
AFP)
Jirzi PAROUBEK, premier Czech: - Będę dążył do tego, by odbyło
się referendum w sprawie Traktatu. (28.04.2005)
Marek BELKA,
premier RP: - Francuskie "Nie" dla unijnej
konstytucji będzie miało długofalowe i jednoznacznie negatywne dla Polski
skutki. Trzymam kciuki za "Tak" we francuskim referendum. (27.04.2005.)
Franco FRATTINI, komisarz UE: - Francuskie "Nie" miałoby
poważniejsze skutki, niż brytyjskie. Zablokowałoby proces integracji europejskiej
na osiemnaście lub więcej miesięcy. (27.04.2005,
Le
Figaro)
Jacques CHIRAC, prezydent Francji: - Jeśli Europa nie zorganizuje
się teraz, świat nie będzie na nią czekał. Jeśli Europa zrezygnuje ze
swych politycznych i socjalnych ambicji, wygra ultraliberalny model. (26.04.2005,
AFP)
Jacques BARROT, komisarz UE: - Francuskie "Nie" wywołałoby
poważny polityczny i psychologiczny kryzys. (25.04.2005, Les Echos)
Jarosław KACZYŃSKI,
prezes PiS: - Odrzucenie tej pospiesznie przygotowanej i skrajnie
niefortunnej konstytucji dałoby Polsce szansę na znaczący udział w dyskusji
nad nowym kształtem Europy. (2.04.2005.)
wstecz |