| Unia na rozdrożu, ale z budżetem | ||
- Unijny budżet jest sukcesem. Polska jest jednym z największych wygranych, ponieważ zyskała zarówno pod względem funduszy, jak i politycznym. Staliśmy się ważnym graczem europejskim, obok Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji - powiedział minister ds. europejskich Jarosław Pietras w czasie panelu "Europa na rozdrożu. Unia Europejska po szczycie", zorganizowanego przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. Zdaniem
min. Pietrasa, więcej w sprawie unijnego budżetu Polska mogłaby uzyskać
jedynie wtedy, gdyby "postawiła wszystko na jedną kartę i gdyby pokazała
i Europie, i światu, że zależy jej jeszcze na 50, 100 czy 150 milionach".
Dodał, że nie ma już cienia wątpliwości, że Polska jest zaangażowana w
sprawy europejskie. Pietras pochwalił postawę kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która zgodziła się podzielić z Polską częścią kwoty przeznaczonej z budżetu UE na wschodnie landy UE. - Tego gestu nie byłoby bez takiej postawy Polski - dodał Pietras. Jego zdaniem, b ez Polski tego kompromisu by nie było, a nasz wkład w jego osiągnięcie został odnotowany jako podniesienie rangi naszego kraju. - Polskie stanowisko było odbierane jako bardzo wiarygodne - powiedział Pietras. Wyjaśnił, że premier rządu utworzonego przez siły polityczne oceniane na początku na Zachodzie jako bardzo eurosceptyczne, mógł w sposób dość wiarygodny mówić, że jeśli nie będzie wyniku, który będzie go satysfakcjonował, to ten budżet zawetuje. Minister
Pietras zwrócił uwagę, że zawetowanie przez Polskę unijnego budżetu odsunęłoby
tylko o pół roku decyzje w sprawie tych samych kwestii, które obecnie
były przedmiotem sporu. Zaś przejście na jednoroczne budżety - co sugerowała
część polityków - utrudniłoby realizowanie wieloletnich inwestycji z funduszu
spójności. Co powinno się znaleźć w raporcie prezydencji austriackiej kończącym "okres refleksji" ? Zdaniem Jana Truszczyńskiego, byłego polskiego negocjatora, a obecnie prezesa Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, debata publiczna w państwach członkowskich rozwija się bardzo rachitycznie. Truszczyński nie sądzi, by stworzyła ona przesłanki do ponownego podjęcia tematu Traktatu Konstytucyjnego - do wznowienia prac ratyfikacyjnych w krajach, które odłożyły go na półkę. Bez zmian pozostają bowiem także inne elementy, czyli przede wszystkim sytuacja polityczna we Francji. Pojawiają się poza tym opinie, sugerujące zastąpienie TK czymś mniej ambitnym, ale zawierającym elementy zwiększające demokrację unijną (np. dotyczące inicjatywy legislacyjnej). Truszczyński jest zdania, że należy zacząć od debaty społecznej i jej wniosków. O wadze tej debaty przekonany jest także Adam Rotfeld, były minister spraw zagranicznych. Uważa on, że obecnie potrzebny jest czas, by "opadł kurz bitewny". Dopiero potem będzie można chłodnym okiem spojrzeć na to, co Europie jest potrzebne. Nie należy jednak znów zaczynać od Konwentu, lecz od poważnej eurodebaty.
Gospodarz spotkania, szef PISM, prof. Roman Kuźniar, zaapelował o solidarność także wobec Unii Europejskiej. Zwrócił uwagę na to, że Polska odmienia słowo "solidarność" w różnych przypadkach, gdy chodzi o nasze korzyści - o dodatkowe pieniądze z unijnej kasy, czy poparcie w sporach z Rosją. Z poparciem Unii przez Warszawę jest już dużo gorzej.
Roman Gutkowski Maria Graczyk |
||
All content Copyright C 2005-2006 Permedia acting for the European Parliament Information Office in Poland. All Rights Reserved.
|
|
Serwis
stanowi własność Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Polsce
|