RYSZARD CZARNECKI

- poseł do Parlamentu Europejskiego, członek Komisji Spraw Konstytucyjnych i koordynator grupy posłów "Samoobrony"

Konstytucja UE nie jest niezbędna. Dotąd Wspólnoty Europejskie dobrze się rozwijały bez Konstytucji, i to przez ponad pół wieku. Ale należy się spodziewać, że Konstytucja - wcześniej czy później - będzie przyjęta. Nawet, jeśli teraz odrzuciła ją Francja, pewnie odrzuci Holandia i inne kraje - temat wróci. Konstytucja bowiem to takie "never ending story" - "niekończąca się opowieść".


Problem polega na tym, że Eurokonstytucja powinna być - i musi być! - znacznie lepsza. Jest za długa, przegadana, a momentami (na przykład część III) po prostu nużąca. Jest w niej również wiele rzeczy kontrowersyjnych, a są też kwestie, które być powinny, a nie ma ich w ogóle. Jedną z nich jest pokracznie sformułowana preambuła, w której nie znalazło się stwierdzenie o chrześcijańskim dziedzictwie Europy. Nie chodzi tu o ideologię, lecz o proste uznanie historycznej prawdy.


Z drugiej strony właśnie w tej dziedzinie jest pewien postęp. W dotychczasowych traktatach nigdy nie było ani słowa o religii, tym razem jest wzmianka o poszanowaniu religii (w liczbie mnogiej). Jest to więc krok naprzód. Mały? Tak. Niewystarczający? Tak. Ale trudno ten element pominąć w uczciwej dyskusji.


Pozytywną stroną Konstytucji jest to, że rośnie rola Parlamentu Europejskiego - tego kagańca na Komisję Europejską, którą trzeba i warto kontrolować. Negatywną z kolei stroną Eurokonstytucji jest to, że zabierając kompetencje parlamentom narodowym, znaczną ich część przekazuje nie organowi wybieralnemu (jak parlamenty krajowe), czyli Parlamentowi Europejskiemu, ale niewybieralnej Komisji Europejskiej. Następuje tu niedobre zjawisko zwane "deficytem demokracji".


Liberałowie uważają, że Konstytucja UE jest za bardzo socjalna, lewica - że za mało socjalna. O kompromis tu trudno, ale jego brak właśnie spowodował, że dziś los Eurokonstytucji wisi na włosku.


Co więc byłoby w tej sytuacji najlepszego do zrobienia? Najlepiej Konstytucję poprawić, przerobić i uczynić bardziej akceptowalną dla większości krajów i środowisk.


Czy to możliwe, gdy już trwają referenda i głosowania w parlamentach? Teoretycznie nie, chyba że tę wersję Konstytucji się odrzuci, wtedy za kilka lat pod osąd opinii publicznej podda się nową, lepszą Eurokonstytucję. To akurat scenariusz realny, a nawet prawdopodobny. I chyba najlepszy.

wstecz

 

All content Copyright C 2005-2006 Permedia acting for the European Parliament Information Office in Poland. All Rights Reserved.
Wydawca: Roman Gutkowski, Permedia; Redaktor Naczelna: Maria Graczyk; Informacje: info@eurokonstytucja.pl

Serwis stanowi własność Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Polsce
Serwis hostowany przez firmę NorKon
Webdesigner Piotr Gessek